Czy AI zabierze mi pracę?
2025-12-03 | Category: Przemyślenia

Jestem programistą – trochę z pasji, a trochę też dlatego, że to właśnie programowanie dało mi wiarę w to, że jestem trochę innym gościem, niż zakładano w czasach szkolnych. Dyskusja na temat matematycznych zdolności, których nie posiadam (wszak przez nią pisałem maturę rok później), skutecznie odbijała mnie od tego, by spróbować. Początki były trudne. Niewiele było na temat tego, jak zacząć – odbijałem się głównie od szczątkowych informacji, które kończyły się na wciskaniu mi kursów, po kilku miesiącach już nieaktualnych. Robiłem strony, do których dziś wstyd się przyznać, ale jeśli miałbym policzyć, ile ich było, to spokojnie z pół tysiąca mógłbym naliczyć. Czy stałem się milionerem? Zdecydowanie nie. Wszystko przez to, a w sumie to dzięki temu, że psułem rynek. Robiłem proste wizytówkowe strony za „psie pieniądze” – trochę, by przeżyć, a trochę, by eksperymentować na klientach, przynajmniej w tamtym okresie.
Bywały momenty, w których robiłem po pięć stron dziennie. Oczywiście mógłbym robić kopiuj–wklej, bo cena, za jaką wykonywałem te zadania, nie wymuszała na mnie high quality. Jednak chciałem być fair wobec klientów i budowałem pewnego rodzaju pattern. Używałem bowiem do tego GetSimple CMS – projektu, który stał się dla mnie domem rozwoju. Zaczynałem od includowania jakichś prostych skryptów w pluginy tylko po to, by z czasem stać się filarem i utrzymaniem przy życiu tego projektu. Trzeba się jednak zastanowić, czy on nie dał mi więcej przez te lata niż ja jemu – wszak to dzięki otwartości prostego systemu nauczyłem się PHP, czystego JS-a (korzystając niegdyś z jQuery) czy CSS-a w stopniu, który pozwalał pisać rozwiązania „z palca”. I ktoś pomyślałby, że to wszystko psu w dupę. Wszak mamy końcówkę 2025 roku, a ja mogę zabierać zabawki, bo ChatGPT czy inny LLM zabierze mi pracę.
Tyle że nie.
Traf chciał, że swoją „wytwórczą” przygodę zaczynałem od grafiki reklamowej. Tak – jestem jednym z tych, co oszpecają wasze miasta banerami, ulotkami i innymi tego typu rzeczami, których faktycznie nie chcecie. Choć akurat staram się robić „ambitne” projekty – na tyle, na ile to możliwe. Do czego zmierzam? Do tego, że gdy Facebook stał się drugim domem salonów kosmetycznych i innych usług, to ulotki i drukowane medium reklamowe miało umrzeć. Bo przecież nikt nie będzie tego potrzebował! Po kilku latach wszystko ma się dobrze, a wspomniany FB jest tylko jednym z wielu narzędzi. W mojej opinii AI to również kolejne narzędzie, które może wypchnąć pewne zawody, ale nie dramatyzujmy – szukajmy rozwiązań.
Czy uczyć się dalej kodowania?
Zdecydowanie tak – tak samo, jak warto mieć pojęcie o wnętrzu samochodu, gdy z niego korzystamy. Patrzę na to przez pryzmat tej wieloletniej zabawy w Visual Studio Code, nigdy nie pracując jako Junior, Senior czy inny Jedi. Jeśli chcesz znaleźć swoje miejsce na świecie i jesteś gotów na korzystanie z nowych narzędzi, to możesz to zrobić nawet dziś. Nie daj sobie wmówić, że wklepywanie promptów to jedyne, co jest ci potrzebne. Wiedza o tym, co zostało zrobione, jest tą fundamentalną. Jasne – wpisuj prompty, ale ucz się przy tym nowych rzeczy. Działaj tak, jakby za moment wszystkie te narzędzia przestały istnieć. Traktuj AI jako ułatwienie pracy. Bo nie ma co się oszukiwać – kodowanie może być pasją, ale w dorosłym życiu to droga prowadząca do gotówki ma być możliwie najkrótsza. Nie daj się jednak zwariować. Gadka o tym, że Junior nie ma co robić obecnie w programowaniu, jest trochę na wyrost. Junior może znaleźć miejsce poza firmą, która zastąpi go sztuczną inteligencją. Jeśli więc chcesz kodować, to koduj, poznawaj ludzi, ucz się nowych rzeczy. To najlepszy czas, bo masz tak wiele narzędzi, by to zrobić. A jeśli chcesz prostej drogi, to też ci jej nie zabronię, bo kim ja jestem, by to robić?