Czy klocki z Chin mają jakiś sens?

2025-12-01 | Category: Przemyślenia

Czy klocki z Chin mają jakiś sens?

Jeśli chodzi o hardware growy, to AliExpress nie kryje przede mną żadnych tajemnic. Powiedziałbym, że traktuję to miejsce jak swój osiedlowy sklep, a monety, promocje i ceny, które często się zmieniają, nie są dla mnie niczym, w czym można by mnie zaskoczyć. Nadszedł jednak dzień, w którym postanowiłem odkryć nowe lądy, zasmakować czegoś, o czym wiele słyszałem, ale powiedzmy sobie szczerze – Lego to nie jest tanie hobby, zwłaszcza jeśli nie jesteś pewien, czy wydanie 70-100 czy 200 zł będzie tego warte.


Ale przecież to podróbki!

Czasem tak, czasami Chińczycy wymyślają wzory przed samym Lego. Prawda jest jednak taka, że obcowanie z klockami tego typu jako ktoś, kto nie ma porównania, może się wiązać mimo wszystko z fajną zabawą, a nie porównaniem Fiata do Porsche. Nie oszukujmy się też – konstrukcje, mimo fajnych modeli, to często dość siermiężne bryły różniące się kolorami. Klocki czasem wymagają siły, by spiąć je jedno z drugim, a i ich wypięcie wcale do łatwych nie należy. Choćby motyw pojazdu z Powrotu do Przyszłości wymagał noża w razie pomyłki.



Nie jest jednak tak wszędzie

Do testów wykorzystałem 4 modele z różnych kategorii, zostały już złożone. No i co mogę powiedzieć? Pierwsza "Papuga" poszła dość sprawnie, na tyle, klocki były dobrze spasowane, są bardzo fajnie kolorowe i zwyczajnie wszystko się tu zgadza. Problemem jednak jest instrukcja – dostajesz ją na kartce A4... Pieprzonej kartce A4! Przez co wszystko jest masakrycznie małe i wymaga dobrego oświetlenia. Jeśli więc planujesz zakup akurat tego modelu, to leć po wersję PDF, którą bez trudu znajdziesz w Google.



Cena jest tu kluczem

Powiedzmy sobie szczerze – to dobre zestawy na start, by sprawdzić, czy małym nakładem finansowym możesz spędzić miło czas samemu lub z kimś. No bo jednak ciężko nie wybaczyć małej instrukcji i niedokładnie premium klocków, jeśli popatrzysz na cenę tych działań. DeLorean to koszt 30 zł, Papuga również. To są bezdyskusyjnie kwoty, na które można sobie pozwolić raz na jakiś czas. Jest tylko jedno "ale" – musisz być z tym OK. Bo mimo wszystko, składając tego typu klocki, masz z tyłu głowy, że to jednak nie jest wzór, który Pan Chińczyk zmontował sobie w fabryce, a zwyczajnie ukroił sobie kawałek tortu z fabryki, w której produkuje oryginalne zestawy. ALE JAK TO!? Tak, poza Danią, Czechami, Węgrami czy Meksykiem, to właśnie w Jiaxing w Chinach LEGO są produkowane. Druga rzecz, to jednak doświadczenie między oryginalnym Lego, a bootlegami z Chin jest nieporównywalne, niech dowodem na to będzie fakt, że do klocków z Chin dokładane są specjalne narzędzia do wyciągania klocków. Wszak te raz wchodzą bez problemu, raz na wcisk. Innym razem wyciągniesz je jeden z drugiego, a innym potrzebujesz właśnie dodanego narzędzia. Jednak z werdyktem pozostawiam was samych.